Urlopowe atrakcje dla dzieci, czyli jak na tym zapanować, żeby nie zbankrutować

IMG_20160703_182608

Przez wiele lat mieliśmy piękną pogodę nad Bałtykiem, ale niestety nie tym razem.
Nasz 9-miesięczniak, Pascal dostaje szału w naszym niedużym pokoju, więc nawet w deszczową pogodę jesteśmy zmuszeni wyjść na spacer.
Natomiast, gdy tylko przestaje padać, nasz starszy, prawie 6-letni syn Patryk, ciągnie nas w kierunku „atrakcji”.
Atrakcje znajdują się przed głównym wejściem na plażę- swoją drogą idealne miejsce do prowadzenia tego typu biznesu, żadne dziecko tego nie przeoczy. Nasz syn też dał się na to złapać.
Ale jak mu odmówić chwilę radości?
Przecież tak bardzo prosi.

IMG_20160703_183507
Kolejnego dnia od rana o niczym innym nie mówi, jak tylko o samochodzikach, trampolinie, konikach, kajakach, pontonach i innych pojazdach. Jest jeszcze ice hokey (dawniej znany jako cybergaj), który stoi przy każdej ulicy. Jest wesoło, kolorowo, głośno i tłumnie.

IMG_20160713_194127
Samochodziki 8 zł, trampolina 10 zł, za kajaki, koniki i pontony 6 zł. A chwila przyjemności trwa tylko 5 min., które w oka mgnieniu uciekają, a dziecko chce więcej i więcej… A przecież są jeszcze pluszowe maskotki, automaty z kulkami i piłeczkami, tatuaże z henny, wata cukrowa, gofry, lody itp.
Na początku za atrakcje płacą rodzice. I to jest błąd, gdyż Patryk nie znając wartości pieniądza mógłby tam spędzić pół dnia.

IMG_20160704_183901

 

Nie unikamy tego miejsca jak ognia, ale też nie dajemy się zwariować. Ustalamy z Patrykiem zasady: maksymalnie 2 atrakcje i to nie codziennie, a jak będzie dzień wycieczki to atrakcji nie będzie, tak jak w dniu rejsu statkiem- przecież to też są swego rodzaju atrakcje. Przed wyjazdem na urlop, Patryk dostał od wujka 20 zł i od dziadka drugie 20 zł, jako kieszonkowe na wyjazd. Kolejna zasada- czasami płacisz z własnej kasy. I to jest złota zasada finansów młodego człowieka :) Okazuje się, że bez jazdy na koniku da się żyć :)

IMG_20160713_194918
Pewnego dnia słyszałam rozmowę babci z wnuczką (dziewczynka w podobnym wieku do Patryka). Babcia mówi: „Wydałaś już dzisiaj 50 zł na zabawę, jak będziesz w takim tempie wydawać pieniądze, wrócimy do domu za tydzień. Idziemy do pokoju na kolację.” Dziewczynka trochę dyskutowała, ale nie wpadła w histerię, a to widuję tu dość często.

Oczywiście chcemy, żeby nasze dzieci były szczęśliwe i miały to czego my nie mieliśmy, ale czy musimy na to wydać majątek?

Sądzę, że w każdym nadmorskim kurorcie, znajdziemy świetny plac zabaw lub zewnętrzną siłownię. Dzieci lubią spędzać czas w ten sposób, musimy tylko dać im szansę.

IMG_20160718_161623

A na koniec powalające hasło mojego syna: „Mamo, jak zapłacę z własnej kasy, oddasz mi z bankomatu?”

O tym czy pieniądze biorą się z bankomatu będzie innym razem.

A Wy jak sobie radzicie z zachciankami Waszych pociech podczas urlopu? Zachęcam do komentarza.

Pozdrawiam

Patrycja

You may also like

6 komentarzy

  1. Hasło na zakończenie mojego siostrzeńca jest najlepsze hahaha no ale wkońcu znak zodiaku PANNA to skądś znam te hasła ;* tęsknię za Wami buziaki
    P.S
    Fajne fotki 😉

  2. Planując urlop szukam miejscowości o niezbyt dużym nasyceniu turystami z dwóch powodów, po pierwsze mój mąż woli ciszę i spokój z dala od miejskiego gwaru, po drugie w mniejszych miejscowościach jest mniej pseudo atrakcji 😉

    …a co robić w weekendy???

    Ostatnio odwiedziłam dwa fajne miejsca dla dzieci czyli wodne place zabaw, idealne na upał i zupełnie bezpłatne:
    https://www.facebook.com/WodnyPlacZabawTychy/?fref=ts
    oraz
    https://www.facebook.com/Bedzin.gora/posts/1151303701609974

    Przy okazji wyjazdu do Będzina polecam zwiedzanie zamku, my wybraliśmy tańszą opcje czyli wejście na wieżę, opłata 5 zł za dorosłą osobę dzieci do 6 lat wchodzą za darmo :) (zwiedzanie części muzealnej nie stanowiłoby atrakcji dla naszego dwulatka)
    Jako że pokonanie schodów trochę nas kosztowało…kondycyjnie :) postanowiliśmy uzupełnić utracona kalorie w kawiarni ale nie zwykłej tylko rodzinnej. Fajne miejsce, maja tam dobrą kawę, świetne domowe ciacho i pyszne lody. Kawa 7-9 zł, lody 2,8 zł porcja ciasta 9 zł. Rodzice mogą spokojnie zjeść deser w nowoczesnym lokalu podczas gdy dzieci bawią się w specjalnie wydzielonej strefie https://www.facebook.com/rodzinkacaffe/?fref=ts

    …gdzie na śląsku można fajnie spędzić czas???

    1. Jak brzmi przysłowie „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Czasem nie trzeba daleko jechać aby coś zobaczyć, czegoś się dowiedzieć. Ostatnio byliśmy na spacerze w parku w Bytomiu-Miechowicach, ruiny pięknego niegdyś zamku. Szkoda, że miasto nie dba o takie perełki kultury i teren grozi zawaleniem. Okazało się, że w Patryku urodziło się zamiłowanie do historii i duże zainteresowanie II wojną światową.

  3. U mnie na razie jest na odwrót 😉 zachcianki spełniam, ale swojego „dużego” szczęścia, który koniecznie musi skorzystać z jakiejś atrakcji widząc ją…. to małe szczęście nie jest aż tak wymagające :) ostatnio jak chcieliśmy, aby się przewiózł karuzelą, powiedział, że nie chce 😉 …. ale to chyba do czasu :)

    1. Patryk jak był młodszy też nie chciał wsiadać na karuzelę, gdyż się bał. W wakacje przed 4 urodzinami zaczął korzystać z atrakcji. Więc to kwestia czasu. A jeśli Tatuś korzysta z zabawy to przynajmniej jest wesoło :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *